Lotos Trefl w półfinale

fot. Aleksandra Twardowska

fot. Aleksandra Twardowska

Drugi ćwierćfinału Pucharu Polski we Wrocławiu zapowiadał się bardzo ciekawie – jako pojedynek byłych, charyzmatycznych trenerów reprezentacji Polski: Raula Lozano i Andrei Anastasiego. Ostatecznie lepszy okazał się ten drugi – jego Lotos Trefl wygrał z Czarnymi Radom 3:2 i awansował do półfinału PP.

Początek pojedynku nie był udany dla Radomia, a zwłaszcza Bartłomieja Bołądzia, który był niemiłosiernie blokowany przez rywali. Lotos Trefl już do końca pierwszego seta nie stracił przewagi, którą wypracował sobie na początku i dość pewnie wygrał 25:18

Emocjonująca była druga partia. Najpierw 6:5 prowadzili Czarni, ale potem kapitalnymi blokami popisał się Wojciech Grzyb i na pierwszej przerwie technicznej przegrywali 6:8. Od tej chwili Lotos był cały czas z przodu. Gdy pod koniec prowadził już 23:18 wydawało się, że wygra i tę partię. Dwa oczka zdobyli jednak Czarni i Andrea Anastasi poprosił o przerwę. Po niej udało się już spokojnie doprowadzić do zwycięstwa.

Trzecia partia była od początku wyrównana. Czarni walczyli, byli o jeden punkt z przodu, ale w bardzo dobrej dyspozycji był Murphy Troy, który asem dał prowadzenie ekipie znad morze (5:4). Na pierwszej przerwie technicznej Lotos miał dwa oczka więcej, ale radomianie błyskawicznie doprowadzili do remisu. Trwała wymiana ciosów, a kibice w Orbicie oglądali całkiem ciekawe widowisko. Gdy Czarni przy remisie po 17 postawili dwa bloki Anastasi wezwał swoich zawodników do siebie. Gdy strata powiększyła się do trzech punktów Włoch sięgnął po ciężkie działa – Mateusza Mikę. Nic z tego. Czarni byli w gazie i wygrali seta.

W kolejnym secie poszli za ciosem, chociaż w pewnym momencie przegrywali nawet czterema punktami (8:12, 9:13). Świetnie grał Zack La Cavera, skuteczny był reprezentant Polski Artur Szalpuk. Anastasi wziął jeden czas, potem drugi, ale nie uchronił swoich siatkarzy od tie-breaku.

Tam emocje były olbrzymie. Gdańszczanie na zmianie stron prowadzili, a Włoch szalał z radości przy linii bocznej. Lotos był trzy punkty z przodu, ale w końcówce zrobiło się nerwowo. Prowadził 14:11, by dać się dogonić (13:14). Po przerwie na żądanie mecz zakończył dobrze dysponowany tego dnia Gawryszewski.

MVP spotkania został Sebastian Schwarz.

Cerrad Czarni Radom – Lotos Trefl Gdańsk 2:3 (18:25, 21:21, 25:22, 25:22, 13:15)

Czarni: Bołądź 6, Ostrowski 10, Grobelny 4, Pliński 12, Kampa 3, Szalpuk 22, Kowalski (libero), Majstrović (libero) oraz Żaliński, Zwiech, Szczurek i La Cavera.

Lotos: Grzyb 10, Falaschi 1, Schwarz 13, Gawryszewski 10, Troy 17, Hebda 11, Gacek (libero) oraz Stępień, Schulz 13, Ratajczak, Mika 4.


Komentuj na Facebooku

comments