Anastasi: Rosja? Terrible! (ZDJĘCIA, FILMY)

– Czy wiem na kogo chciałbym trafić w kolejnej rundzie? Z Rosją chciałbym grać w finale. To najlepsza drużyna na świecie. Ona jest terrible (ang. straszliwa, okropna – przyp. JG). Nie mam pojęcie, dlaczego oni nie wygrywali ostatnio mistrzostw Europy? – mówił trener naszych siatkarzy Andrea Anastasi w rozmowach z dziennikarzami, po oficjalnej konferencji prasowej inaugurującej Velux Mistrzostwa Europy Siatkarzy 2013.

– W którym roku ostatni raz wygrali? W 1991? Pewnie z Włochami? – dopytywał nasz szkoleniowiec. – Włosi przegrali, bo nie powołali Anastasiego – żartował. Znalazł czas na wszystkie wywiady, wrzucał zdjęcia na swojego Twittera, a nawet umówił się na dłuższą rozmowę z nastoletnią – jak mniemamy – dość wystraszoną dziennikarką

Szkoleniowiec biało-czerwonych do Sali Bursztynowej hotelu Mercure w Gdańsku – gdzie w czwartek zorganizowano konferencję – przeszedł rozluźniony. W budynku pojawił się dużo wcześniej, rozmawiał, żartował, robił sobie wspólne fotografie. – Jestem podekscytowany, że ten turniej się zaczyna, ale też zrelaksowany – zapewniał. – Chciałem podziękować prezydentowi Gdańska za organizację tego turnieju i może faktycznie przyjadę tu kiedyś jako turysta – mówił Anastasi.

– Gdańszczanie są bardzo szczęśliwi, że goszczą u siebie siatkarką elitę. W tamtym roku mieliśmy piłkarskie Euro, teraz mistrzostwa Europy siatkarzy, a w przyszłym roku mistrzostwa świata w tej dyscyplinie. To pokazuje, że środki na wybudowanie na granicy Gdańska i Sopotu EroAreny, były dobrze zainwestowane. Wszystkim drużynom życzę dobrego pobytu w Trójmieście i chciałbym, abyście kiedyś wrócili tu jako turyści – stwierdził prezydent Paweł Adamowicz.

– ErgoArena to wspaniałe miejsce. Została w 2011 roku otwarta siatkarską imprezą. Chciałem pogratulować i podziękować Gdańskowi, że jest tak wspaniałym gospodarzem – powiedział Wojciech Czajka, dyrektor mistrzostw Europy w Polsce. – Spodziewam się tu fantastycznej atmosfery. Wszyscy w CEV jesteśmy zgodni, że pod względem organizacyjnym turniej w Polsce będzie stał na najwyższym poziomie – wtórował mu Maris Pekalis z europejskiej federacji.

Jeśli chodzi o wypowiedzi kapitanów i pozostałych trenerów, to cóż… Nie ma czego cytować. Wszyscy są „dobrze przygotowani” i „chcą walczyć”. Błysnął tylko szkoleniowiec Francuzów Laurent Tillie, który stwierdził: – Czuję dumę, że jestem tutaj – w mieście, które tworzyło historię. Pamiętam o Lechu Wałęsie i Solidarności.

Atmosfera była bardziej świąteczna, więc nikt nie pytał o poważne rzeczy. Próbował tylko dziennikarz TVP, który chciał się dowiedzieć, czy Andrea Anastasi ten turniej traktuje jako walkę o swoją posadę. Włoch zażartował, że nie wie, bo tu jest dużo dobrych drużyn i trudno powiedzieć, czy będzie miał jakieś oferty po mistrzostwach Europy.

Na konferencji zabrakło przedstawicieli reprezentacji Turcji, która w tym czasie była… w powietrzu. Siatkarze znad Bosforu mieli pojawić się w Polsce w środę, ale ze względu na złe warunki pogodowe nie wystartował ich samolot. Zjawili się zatem w Trójmieście w czwartek popołudniu, a przecież już następnego dnia grają z Polakami… Podobnie jak Słowacy i Francuzi zamieszkali w hotelu Mercure.

Sporo rozbawienia wniósł kapitan naszych południowych sąsiadów Michał Masny, od lat przecież grający w PlusLidze. – Prosimy cię, żebyś mówił po Polsku – żartował dyrektor prasowy imprezy Tomasz Wolfke (na co dzień związany zresztą z Wrocławiem). – Oczywiście, że będę mówił po swojemu – odrzekł Masny i wygłosił kilka zdań po Polsku.

Biało-czerwoni w piątek rozpoczną turniej meczem z Turcją. W czwartek o godz. 18 mieli trening – stretching połączony z analizą taktyczną rywali. Potem tylko relaks nad morzem.

Jakie cele stawiają sobie nasi? – Chcemy zdobyć złoty medal – zadeklarował odważnie dla Polskiego Radia Piotr Nowakowski. – Nasz cel to czwórka, ale teraz przed sobą mamy spotkanie z Turcją – tonował nastroje Możdżonek. Prawda jest jednak taka, że brak medalu nad Wisłą odebrany zostanie jako porażka.

Jakub Guder

ZDJĘCIA Z CZWARTKOWEJ KONFERENCJI „POLSKIEJ” GRUPY


Komentuj na Facebooku

comments