Co z tą Rosją?

Dla reprezentacji Rosji spotkania w Iranie były nie tylko ostatnimi w LŚ 2015 i, ale też ostatnimi w I dywizji. Sborna wygrała JEDEN mecz zajęła ostatnie miejsce w tabeli grupy B. Taki stan rzeczy nie mógł przynieść niczego innego niż zmianę trenera. Obecny szkoleniowiec rosyjskiej kadry – Andriej Voronkov zrezygnował z prowadzenia reprezentacji narodowej. Kandydat na jego zastępcę był właściwie jeden – Vladimir Alekno.

Potencjalni nowi szkoleniowcy kadry po rezygnacji Voronkowa raczej nie walili do rosyjskiej federacji drzwiami i oknami. Z jednej strony przyczyną tego zapewne jest fakt, iż siatkarskie władze w tym kraju zadeklarowały otwarcie niechęć do zatrudniania zagranicznego trenera. Z drugiej jednak, czy w Rosji naprawdę jest tylko dwóch trenerów siatkówki? Gdzie są pozostali? Boją się presji i zesłania na Sybir?

Nie wiem dlaczego w Rosji nikt nie pomyślał o tym, żeby dać w końcu szansę komuś innemu. Nie umniejszam przy tym roli i talentu Alekny. W dalszym ciągu pozostaje on jednym z najlepszych i najbardziej utytułowanych rosyjskich trenerów. Czy jednak zawsze kiedy reprezentacja będzie wpadać w dołek (nazywanie wyczynów Rosjan w tej edycji Ligi Światowej „dołkiem” to niezwykle delikatne określenie) i grać słabo, szefowie związku będą dzwonić do Alekny z pytaniem „Władziu, pomożesz?” Na pewno mają jego numer ustawiony na szybkim wybieraniu w telefonie. Tym razem szkoleniowiec Zenitu Kazań propozycję przyjął i stwierdził, że jest gotowy do pracy z reprezentacją. Co będzie jeśli jednak kiedyś odmówi?

W całej tej sytuacji niezwykle mało mówi się o wkładzie zawodników w beznadziejną grę drużyny. A przecież to oni w największej mierze za to odpowiadają. To oni, a nie trener są na boisku. Tak, mam pełną świadomość tego, iż to właśnie szkoleniowiec powinien przygotowywać taktykę na mecz, prowadzić zespół, sprawiać, że gracze będą poprawiać swoje błędy. Piłki jednak za nich odbijać na parkiecie nie będzie. Drużyna może mieć najlepszego trenera i najlepszą taktykę, nie będzie wygrywać jeśli nikt tych taktycznych założeń nie będzie realizował.

Reprezentanci Rosji nie robili na boisku praktycznie nic. No może poza samym przebywaniem na placu gry. Tak to przynajmniej wygląda. Bo jak inaczej wytłumaczyć, że ekipa, szczycąca się tytułem aktualnego Mistrza Olimpijskiego dostaje baty dosłownie od wszystkich drużyn, z którymi przyjdzie jej grać. Oczywiście Polska, USA czy Iran nie są w światowej siatkówce byle kim, ale od takiej reprezentacji jak Rosja wymaga się chociaż minimum zaangażowania. A tego nie było.

Giennadyi Shipulin (a jednak w Rosji są inni trenerzy niż Alekno i Voronkov) twierdzi, że siatkarze z byłym już szkoleniowcem nie chcieli pracować i to już od ubiegłego sezonu. No i to wszystko wyjaśnia. Reprezentacja Rosji gra słabo, bo zawodnicy chcieli zmiany trenera. Pytanie tylko komu robią na złość? Bo w tym momencie to oni postrzegani są jako chłopcy do bicia przed każdym spotkaniem. Kiedyś przed meczem z Rosjanami rywale czuli do nich respekt. W tym sezonie wyjście na parkiet przeciwko Sbornej jest dla przeciwników samą przyjemnością. Czy to jest jakaś piaskownica albo strajk? Wychodzimy na mecz, ale nie gramy, bo nie lubimy naszego trenera. Jeszcze tego brakuje, żeby któryś z nich zaczął płakać.

Jak to powiedział sam Alekno, rosyjskim siatkarzom chyba kolokwialnie mówić uderzyła „sodówa” do głów. Osiągnęli w swoich karierach już wszystko i nie chce im się grać. Podejrzewam, że w Rosji jest tysiące młodych zawodników, którzy chętnie dołączą do kadry. Trzeba dać im szansę. Oni nie mają osiągnięć, może będą wiec mieli chociaż chęci. Kiedy patrzę na gwiazdy reprezentacji Rosji przypomina mi się bardzo stara reklama pewnego napoju, w której jeden kumpel mówi do drugiego „Idź po…… Samo nie przyjdzie”. Na co drugi odpowiada: „A może przyjdzie?”.

Szansę na zrehabilitowanie się za fatalną postawę w Lidze Światowej Rosja będzie miała we wrześniu podczas Pucharu Świata w Japonii. Zadanie będzie ułatwione, bo przecież nie będzie z drużyną szkoleniowca, który niesamowicie przeszkadzał zawodnikom w dobrej grze. Może Rosjanie w końcu się obudzą i zaczną robić na boisku to co nich należy, czyli grać a nie stroić fochy i udawać Statuę Wolności. MG

Postscriptum

Teraz Rosjanie liczą na to, że zostaną w elicie. W siatkówce lubią zmieniać zasady rywalizacji, gdy się ona już zakończy, ale liczymy na to, że tym razem FIVB błędu nie popełni. JG


Komentuj na Facebooku

comments