Impel – Chemik. Argumentów w garści mało [FILM]

Finał Olren Ligi: Chemik Police - Impel Wrocław

Finał Olren Ligi: Chemik Police – Impel Wrocław

Dziś Impel Wrocław w Orbicie podejmie Chemika Police. Będzie to trzeci mecz obu drużyn w finale Orlen Ligi. Wrocławianki mają nóż na gardle, bo przegrały dwa pierwsze spotkania i ewentualna porażka u siebie oznacza koniec rywalizacji o złoto. A argumentów w garści mają bardzo mało.

Największym ma być wypełniona kibicami Orbita, w której Impel mało komu dał się w tym sezonie pokonać. Problem w tym, że jednym z niewielu wyjątków był właśnie Chemik. W dziewiątej kolejce fazy zasadniczej we Wrocławiu wygrał 3:2.

Zupełnie nie można skreślać wrocławianek także dlatego, że w dwóch pierwszych meczach jednak walczyły. Nie zostały rozbite w pył, tylko przynajmniej w trzech setach wysoko prowadziły by przegrać je ostatecznie właściwie na własne życzenie. Jeśli wyciągną z nich wnioski, będą bezlitosne – to mogą raz jeszcze postawić się policzankom. Pod jednym wszak warunkiem: Chemik nie może wskoczyć na poziom, jaki reprezentował w czwartym secie drugiego meczu. Na tym pułapie Impel niestety jeszcze nie lata. Brakuje mu zwyczajnie armat.

Musi funkcjonować blok gospodyń. To jedyna formacja, w której siatkarki Aleksandersena mają przewagę jeśli Wilson i Kąkolewska grają na swoim wysokim poziomie. Siła ataku przeciwniczek jest potężna: Werblińska, Glinka, Bjelica. Powstrzymać je można mocną zagrywką i właśnie blokiem.

Wreszcie – przyjęcie serwisu musi poprawić Dorota Medyńska. Nasza libero w polu broni piłki świetnie, ale jak policzanki wyłapały jej niepewność na przyjęciu, to strzelały w nią konsekwentnie i były z tym problemy.

Chemik już przed pierwszą kolejką sezonu był faworytem do złota, ale oddać mu je nawet bez jednego wygranego spotkania w finale? Jakoś tak nie bardzo… Tak czy inaczej Impelki, pamiętajcie – wy dziś nic nie musicie, wy możecie.

Początek meczu o godz. 18. Przy ewentualnej wygranej Impela w piątek o godz 20.30 czwarte spotkanie.

YouTube Preview Image

Komentuj na Facebooku

comments