Po medalu? Atom – Impel 3:0

Kibice Impela Wrocław (fot. Filip Susmanek, Impel - nadesłane materiały prasowe)

Kibice Impela Wrocław (fot. Filip Susmanek, Impel – nadesłane materiały prasowe)

Atom Trefl Sopot – Impel Wrocław 3:0 (25:14, 25:19, 25:15). Jeszcze kilka godzin temu pisaliśmy o tym meczu, jako o najważniejszym dla Impela spotkaniu w tym sezonie… Wrocławianki w Ergo Arenie zostały niestety rozjechane przez Atom Trefl Sopot. Nie miały absolutnie nic do powiedzenia. Został wielki żal i trzy sety, w których nie udało się zdobyć chociaż po 20 punktów.

Atom Trefl Sopot – Impel Wrocław 3:0 (25:14, 25:19, 25:15)

Atom: Tokarska 7, Lays 5, Bełcik 9 (MVP), Efimienko 5, Kaczorowska 10, Zaroślińska 22, Durajczyk (libero)
Impel: Mroczkowska 10, Ptak 5, Kąkolewska 3, Cutura 3, Hanke, Kaczor 9, Topić (libero) oraz Kwaitkowska 2, Grejman, Kauffeldt, Gryka i Hagglund

Mamy już kilka przemyśleń na temat Impela w tym sezonie. Jak się domyślacie – nie są te przemyślenia pochlebne. Zachowamy je jeszcze dla siebie, bo to dopiero półmetek rozgrywek, ale jak dla nas zajęcie w tym sezonie trzeciego miejsca na koniec trzeba będzie uznać za sukces. O ile to się uda oczywiście.

Trudno nam wyjaśnić jak to możliwe, że po dwóch przyzwoitych meczach z Chemikiem i Developresem wrocławianki tym razem nie wyszły wcale na parkiet. Przegrały mecz z Atomem jeszcze w szatni, bo jak inaczej nazwać sytuację, w której po paru minutach przegrywają 0:6 i 1:8? Po tym naprawdę trudno się pozbierać; nawet jeśli w drużynie tkwi potencjał. Sportowe problemy to jedno, ale może problem jest też z głowami? Może drużynie przydałby się psycholog? Czy to było przmotywowanie? Strach? Paraliż? Jakoś to trzeba wytłumaczayć, szczególnie, że piewszy pojedynek obu ekip był wyrównany.

Trenera Tore Aleksandersena uważamy za fachowca, jednego z lepszych w lidze. Przynajmniej dwa pytania się jednak nasuwają. Pierwsze: skoro robił tak wiele zmian, to dlaczego tak późno dał szansę Berit Kauffeldt, skoro w całym meczu Ptak i Kąkolewska miały tylko jeden (!) blok punktowy (statystyki za orlenliga.pl). Drugie: dlaczego grająca ostatnio najlepiej z rozgrywających Magda Gryka na boisko weszła jako ostatnia z nich? Proszę nie odbierac tych pytań jako zarzutów lub – co gorsza – votum zaufania dla Norwego. Być może coś nam umknęło. Chcielibyśmy tylko wiedzieć.

Na koniec – rzut okiem na statystyki. Tylko trzy punktowe bloki w tym ledwie jeden środkowej. Skuteczność przyjęcia libero Miry Topić (grała na tej pozycji za kontuzjowana Agatę Sawicką) – 16 proc. pozytywnego, 11 proc. idealnego. Udane ataki Hany Cutury – trzy na 10 (30 proc.). Przy takich liczbach doprawdy trudni być optymistą.


Komentuj na Facebooku

comments