Polacy w finale MŚ!

fot.fivb.org

fot.fivb.org

Reprezentacja Polski po zaciętym i ciekawym spotkaniu pokonała Niemcy 3:1. Podopieczni Vitala Heynena stawiali dzielny opór polskiej drużynie przez cały mecz. Ostatnie słowo należało jednak do siatkarzy Antigi. W niedzielę biało – czerwoni zagrają o złoto mistrzostw świata. Ich rywalem będzie ekipa Brazylii. Czas na rewanż za finał sprzed ośmiu lat. 

Stephane Antiga postawił na szóstkę, która od początku wyszła na parkiet w meczu z reprezentacją Rosji. Polacy znakomicie zaczęli mecz. Po zamieszaniu związanym z wideo weryfikacją nas siatkarze stracili jednak nie tylko koncentrację, ale i pięć punktów z rzędu. Nie mogliśmy przede wszystkim dokładnie przyjąć zagrywki. Niemcy konsekwentnie punktowali i utrzymywali przewagę. Pierwsza przerwa techniczna to ich prowadzenie 8:4. Potężne zagrywki posyłał w naszą stronę Grozer. Paweł Zatorski przyjął znakomicie serwis pędzący z prędkością 131 kilometrów na godzinę. Po błędzie byłego gracza Asseco Resovii w ataku i skutecznej akcji Nowakowskiego na środku siatki zbliżyliśmy się na dwa punkty. Atak Mateusza Miki dał naszemu zespołowi wyrównanie. Druga przerwa techniczna to powrót prowadzenie reprezentacji Niemiec. Tym razem podopieczni Vitala Heynena uciekli nam na dwa oczka. Po asie serwisowym Markusa Boehme traciliśmy już trzy punkty. Udało się jednak odrobić całą stratę i wyjść na prowadzenie. Błąd Karola Kłosa w ataku i ponownie na tablicy wyników był remis. Chwilę później przeciwnicy znów prowadzili. W końcówce seta gra była wyrównana i toczyła się punkt za punkt. Ostatecznie po grze na przewagi na swoją korzyść rozstrzygnęli go reprezentanci Polski.

Początek drugiej partii to dwupunktowe prowadzenie podopiecznych Antigi. Bardzo dobrze w polu zagrywki spisywał się Mariusz Wlazły. Przeciwnicy nie pozwoli jednak naszemu zespołowi na zbudowanie większej przewagi. Dopiero na pierwszej przerwie technicznej powiększyliśmy prowadzenie do trzech oczek. Po powrocie na boisko Niemcom udało się doprowadzić do wyrównania. Po znakomitym podwójnym bloku Polacy ponownie mieli dwa punkty więcej niż rywale. Jeszcze przed drugą przerwą techniczną nasza przewaga wynosiła już sześć oczek. Błędy zaczął popełniać as niemieckiej ekipy Georgij Grozer. Skuteczny atak zapisał na swoim koncie Michał Winiarski a asową zagrywkę Piotr Nowakowski. Nasi zawodnicy pewnie zmierzali do zwycięstwa w drugim secie i objęcia prowadzenia w meczu 2:0. Niemcy nie chcieli się jednak łatwo poddać. Zniwelowali swoją stratę do czterech punktów. Po chwili z olbrzymiej przewagi polskiego zespołu pozostało zaledwie dwa oczka. Stephane Antiga poprosił o przerwę. Fatalne przyjęcie Polaków spowodowało, że Niemcom pozostał do odrobienia już tylko jeden punkt. Błąd Kubiaka w rozegraniu sytuacyjnej piłki kosztował nasz zespół utratę prowadzenia. Szykowała się nerwowa i emocjonująca końcówka drugiej partii. Niemcy mieli już nawet piłkę setową. Polaków z beznadziejnej sytuacji wyciągną fatalny błąd Maxa Guenthoera. Nasi przeciwnicy nie wykorzystali także dwóch  kolejnych szans na zakończenie seta. Takiego problemu nie mieli nasi reprezentanci i po ciężkiej walce powiększyli prowadzenie w meczu.

W trzeciej partii Polacy byli już bardziej skoncentrowani. Już na początku udało im się odskoczyć Niemcom na pięć punktów. Nasz zespół grał konsekwentnie i wykorzystywał każdą nadarzająca się okazję do zdobycia punktu i powiększenia prowadzenia. Niestety w pewnym momencie coś w grze biało – czerwonych się zacięło i Niemcom udało się zniwelować stratę do zaledwie dwóch oczek. Zdobywanie kolejnych punktów nie przychodziło już podopiecznym Antigi tak łatwo jak na samym początku trzeciej partii. Jeszcze przed drugą przerwa techniczną trener Vital Heynen wykorzystał kolejną wideoweryfikację i już do końca seta Niemcy musieli się obyć bez tego przywileju. Na przerwę to biało – czerwoni schodzili prowadząc. Chwilę później ponownie był remis. Kolejna akcja dał prowadzenie niemieckiemu zespołowi. Gra w tej części meczu toczyła się punkt za punkt.  Błąd Mariusza Wlazłego w ataku dał naszym rywalom dwa oczka przewagi. Niemieckim siatkarzom udało się przez moment utrzymać ten dystans. Wlazły wykorzystał jednak złe przyjęcie zagrywki po stronie Niemców i zdobywając punkt z przechodzącej piłki doprowadził do wyrównania. Kobiców w Katowicach czekała kolejna zacięta końcówka. Tym razem to reprezentacja Niemiec rozegrała ją lepiej i zapisała na swoim koncie trzecią partię spotkania.

Niemcy czwartego seta rozpoczęli od mocnego uderzenia i prowadzenia 3:1.Po znakomitym bloku polskiej ekipy był już jednak remis. Początek partii był bardzo wyrównany i żadnej z drużyn nie udawało się zbudować znaczącej przewagi nad rywalem. Pierwsza przerwa techniczna to prowadzenie reprezentacji Niemiec 8:7. Po powrocie na parkiet Jochen Schoeps zdobył punkt bezpośrednio z zagrywki dając naszym zachodnim sąsiadom dwa oczka przewagi. Polacy bardzo szybko doprowadzili do wyrównania i tym razem to oni wyszli na dwupunktowe prowadzenie. As serwisowy Mariusz Wlazłego dał biało – czerwonym już trzy oczka zapasu. Niestety nasi przeciwnicy równie szybko wyrównali stan seta. Wyśmienity blok Fabiana Drzyzgi sprawił, że na drugą przerwę techniczną Polacy schodzili przy stanie 16:14. Naszym siatkarzom nie udało się jednakże zbyt długo utrzymać zdobytej przewagi. Prowadzenie zmieniło się praktycznie po każdej akcji. Kolejny blok polskiej drużyny pozwolił na powiększenie różnicy punktowej do trzech oczek. Po kolejnym asie serwisowym Wlazłego Polacy bardzo przybliżyli się upragnionego finału. Skuteczny atak Mateusza Miki dał naszym siatkarzom piłkę meczową. Tym razem Niemcom udało się przedłużyć mecz. W następnej akcji bohater spotkania Wlazły zakończył jednak mecz i reprezentacja Polski wraz z całą halą w Katowicach oszalała z radości.

Polska – Niemcy 3:1  (26:24, 28:26, 23:25, 25:21)

Polska: Fabian Drzyzga, Mariusz Wlazły (22), Michał Winiarski (6), Mateusz Mika (17), Piotr Nowakowski (10), Karol Kłos (14), Paweł Zatorski (Libero) oraz Paweł Zagumny, Dawid Konarski, Michał Kubiak(3)

Niemcy: Denys Kaliberda (18), Lukas Kampa (2), Georgij Grozer (14), Christian Fromm (12), Mackus Boehme (8), Max Guenthoer (6), Markus Steuerwald (libero) oraz Dirk Westphal (4), Jochen Schoeps (3), Sebastian Kuhner, Tim Broshog

Magda Gurban

 


Komentuj na Facebooku

comments