Polska – Słowacja 3:1 (ZDJĘCIA, RELACJA)

Kurek

Kurek

Polska pokonała Słowację 3:1, zajęła drugie miejsce w grupie B i w barażu o ćwierćfinał zmierzy się z Bułgarią. W 1/4 na zwycięzcę tej pary czekają Niemcy.

ZOBACZ: Z KIM POLSKA ZAGRA BARAŻ? KIEDY TRAFI NA ROSJĘ? KOMPLET WYNIKÓW

ODŚWIEŻAJ STRONĘ!!!

Polska – Słowacja 3:1 (26:24, 20:25, 25:19, 25:22)

Polska: Nowakowski, Winiarski, Kurek, Żygagło, Możdżonek, Bociek, Zatorski (libero) oraz Ruciak, Kubiak i Jarosz.

Słowacja: Bencz, Kohut, Patak, Chrtiansky, Kmet, Zatko, Ondrusek (libero) oraz Masny, Hupka i  Nemec.

Polacy rozpoczęli od prowadzenia 6:4, ale Słowacy szybko sprowadzili ich na ziemią zatrzymując na pojedynczym bloku Możdżonka. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili zresztą 8:7. Przy wyniku po 11 nasi rywale zagrali dwie nerwowe akcje. Skończyło się to naszym blokiem i atakiem Winiarskiego z lewego skrzydła. Prowadziliśmy 13:11, a przeciwnicy poprosili o czas. Niestety po chwili znów był remis bo dał się zablokować Grzegorz Bociek, którego w wyjściowej szóstce zastąpił Jakub Jarosza.

Nasi południowi sąsiedzi prowadzili także na drugiej przerwie technicznej, ale nieznacznie (16:15), a zresztą i tak po wznowieniu gry popisaliśmy się kapitalną serią trzech bloków: Możdżonka, Kurka i Nowakowskiego. Po przerwie na żądanie dla gości nasza seria trwała nadal. Punkt dołożył atakiem ze środka Nowakowski, a poprawił kolejnym blokiem Kurek. Było 21:17. Cały czas zagrywał przy tym Bociek.

Niestety nasi znów stanęli w decydujących chwilach tej partii i bardzo szybko pozwolili się dogonić. Teraz to potomkowie Janosika zaczęli blokować. Najpierw Boćka, a potem Kurka. Zaczęła się gra na przewagi. Przy trzeciej piłce meczowej dla Polaków na zagrywkę wszedł Ruciak. Jego serwis utrudnił zadanie Słowakom, którzy oddali nam piłkę za darmo. Seta skończył na dwa razy Kurek.

Początek drugiej partii należał do rywali. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:6, a potem świetną serię na zagrywce miał Kmet. Anastasi najpierw zrobił zmianę na przyjęciu (Kubiak za Winiarskiego), a potem poprosił o czas (7:11).

Przy drugiej przerwie technicznej (11:16) po konsultacjach kontrowersyjną decyzję podjął sędzia, który uznał, że Kubiak atakując trafił w antenkę. Przy takim wyniku nasz włoski szkoleniowiec zdecydował się na zmianę na rozegraniu i szansę dostał Fabian Drzyzga. Gdy już doganialiśmy Słowaków (16:17) znów zaczęliśmy popełniać błędy. W aut zaatakował Piotr Nowakowski, później dobrze zbił Bencz i traciliśmy cztery oczka – 17:21. W decydującym momencie zaważyła zagrywka, bo Kurek posłał ją w aut, a asa zanotował Bencz (19:23). Nie odrobiliśmy tej straty. Było za dużo błędów własnych (aż 10 punktów dla rywali) i za mało bloku (ledwie jeden, przy siedmiu w pierwszym starciu).

Na trzecią odsłonę w naszej drużynie wyszli Kubiak, Drzyzga i Jarosz. Trzeba przyznać, że Bociek wypadał słabo. W pierwszym secie miał ledwie 14 proc. skuteczności ataku. Na szczęście biało-czerwoni znów zaczęli grać blokiem i to przynosiło efekt (8:6, 14:9, 16:11). Sporo świeżości do naszej gry wniósł Drzyzga. Wreszcie różnicę zaczął robić Kurek. Wygraliśmy do 19.

Jednak dopiero na początku czwartego seta zobaczyliśmy nareszcie drużynę, jaką powinniśmy oglądać od początku tego turnieju. Gdy złapaliśmy Słowaków na początku przy stanie 6:1, tak nie puściliśmy ich do… drugiej przerwy technicznej. Może nie wychodziło nam wszystko, ale naprawdę bardzo wiele, a do tego gubili się nasi przeciwnicy. Niestety wahanie naszej formy tego dnia było niczym w  – z całym szacunkiem dla pań – kobiecej siatkówce. Zamiast wygrać z dużą przewagą, daliśmy się dogonić (19:18). Słowacy nie odpuszczali. Po dobrym serwisie Pataka, zablokowany został Kurek (23:21). Mecz na szczęście zakończył atakiem z prawego skrzydła Jakub Jarosz.

Teraz czas na Bułgarię.


Komentuj na Facebooku

comments