Winiarski: Nie będziemy płakać, jeśli nie pojedziemy do Florencji [OPINIE]

fot. fivb.org

fot. fivb.org

– Nie będziemy płakać, jeśli nie pojedziemy do Florencji na Final Six Ligi Światowej. Są dwie strony tego medalu. Z jednej strony zagralibyśmy tam z najlepszymi drużynami na świecie, a im więcej meczów, tym lepsze nasze zgranie. Z drugiej – gdybyśmy nie pojechali, to będziemy mieli więcej czasu na odpoczynek i spokojny trening – powiedział Michał Winiarski po sobotniej wygranej 3:0 z Iranem.

Po spotkaniu w słowach nie przebierał trener Iranu Slobodan Kovac. – Już wczoraj mówiłem, że graliśmy słabo i nie naprawdę nie wiem, co mam powiedzieć po dzisiejszej porażce. Jestem zły. Nie wiem, jak można tak zagrać przy pełnej hali.

ZOBACZ – Perski dywan wyprany!

– Musimy się nauczyć żyć teraźniejszością. Myśleć o tym co tu i teraz. Jestem z tym zespołem krótko i jeszcze nie rozumiem, co dzieje się w głowach moich zawodników. Muszę się jeszcze wiele o nich nauczyć. Kompletnie nie poradzili sobie z sytuacją, w której mają już pewny awans – powiedział Serb.

Obaj trenerzy zostali też zapytani, co są o sytuacji, w której decydujący mecz Włochy – Brazylia odbywa się dzień później. – To nie jest dobra sytuacja – przyznali zgodnie.

– Komu będę jutro kibicował? Skłamałbym, jeśli bym powiedział, że chce grać z Brazylią. Z drugiej strony Polska właśnie wygrała dwa mecze z nami. Trudne pytanie. Może gdyby grały Indie (śmiech). No dobrze, chyba będę kibicował Włochom – stwierdził Kovac.

– Jestem bardzo zadowolony z tego zwycięstwa. Pokazaliśmy charakter. Zagraliśmy lepiej niż wczoraj. Do tej pory pomału się rozkręcaliśmy, a teraz zagraliśmy na wysokim poziomie już od początku. Wczoraj faktycznie było trochę agresji pod siatką. Ona jest potrzebna, ale musi skupiać się na zagrywce, serwisie. Na grze. To było ryzykowne, bo mieliśmy wiele do stracenia, ale na szczęście tamta akcja zakończyła się punktem dla nas – skomentował mecz Antiga, odnosząc się w ten sposób do piątkowego starcia pod siatką zawodników obu zespołów.

– Mieliśmy dobrą zagrywkę, dzięki temu łatwiej było nam blokować i wyprowadzać kontry. Teraz czekamy na to, co się stanie we Włoszech – stwierdził Winiarski.

Może warto byłoby jakoś dodatkowo zmotywować Włochów – polską wódką, albo Francuskim szampanem – pytamy Antigę.
– Może (śmiech). Oni grają u siebie. To najlepsza motywacja – zakończył nasz trener.

Jakub Guder, Sopot-Gdańsk


Komentuj na Facebooku

comments